Lecz nie chcę stawać przy każdym etapie;

Mamy już tyle opisów podróży!

Wyobraź sobie, że już jest w stolicy,

Jedzie po śniegiem bielonej ulicy.

XLIII

Przedstaw go sobie w szkarłatnym mundurze,

Z czarnym wyłogiem, z puszkiem białej kitki

Na kapeluszu, dmącej się jak w burzę

Żagiel; tak wchodzi w cesarskie przybytki.

Spodnie z żółtego kaszmiru, papuże,