Gród wzięty, trupów tysięcy trzydzieści.
Chwała i triumf na twarz jej wytrysły
Jak słońce, kiedy ziemi dzień obwieści.
Ambicja duszę nasyca przez zmysły
Jak deszcz, gdy wargi puszcz spieczonych pieści
Wilgocią — próżno! — Sahara wypije
Chmurę, ambicja krwią swe ręce myje.
LX
Druga uciecha nosi milsze znamię:
Śmieje się w myśli, że dzik wiersze pisze