Jak zwiędłe kwiaty, kiedy je deszcz zmoczy,

Aż gdy spojrzała na zwiastuna chwały,

(A na młodzieńców nigdy się nie boczy,

Widzi ich chętnie jak depesze świeże),

Uśmiechnęła się; dwór uszyma strzyże.

LXII

Choć zbyt rozkwitła, pulchna i zażyła,

Groźna, kiedy zła, za to w pokojowych

Chwilach wspaniała postać, zwłaszcza miła

Ciał wielbicielom dojrzałych, rasowych.