Ta nocorównia groźna, ten manowiec
Ludzkiego życia, karczma na rozjemnej
Drodze, odkąd już roztropny wędrowiec
Prędkim galopem nie wypuszcza koni
I poglądając na przeszłość, łzy roni.
XXVIII
Pomijam opis — o ile wziąć w pęta
Język potrafię; ani też tłumaczę —
O ile zduszę myśl, co jak wilczęta
Do cycek, do mnie przez wir uczuć skacze,