W dniu ostatecznym każdy z nas powstanie.
We drzwi ktoś pięścią tłukł i z wielu krtani
Wychodził okrzyk: „Pani! Otwórz, pani!”
CXXXVII
„Czy pani słyszy?... Pan wraca! Mój Boże!
I wlecze z sobą prawie pół Sewilli!
Słyszał kto kiedy o takim potworze?
Czuwałam, ale tak nas zaskoczyli...
Trzeba otworzyć drzwi — weszli w podwórze,
Już są na schodach — będą tu w tej chwili,