Nie chcę odbierać chleba. Słońce macza

W Tamizie lice; noc z pomroku czyha,

Nasza gromadka przez most się przepycha.

XXIV

Miła jest szeptem swym Tamiza tkliwa,

Obecność nurtów przypominająca,

Lecz pośród Damn my eyes prawie lękliwa.

Lamp Westminsteru jednostajnie drżąca

Światłość i ten plac, i kąt, gdzie przebywa

Sława jak widmo i w blaskach miesiąca