„Straszna robota” jak „kopru zbieranie”
W Lirze, jak smoku631 podkarmianie plackiem.
Gdybym iść nie był musiał na wygnanie
I przy satyrze był, to bym tych zuchów
Nauczył, co to znaczy walka duchów.
LXII
Jeden mocny cios, a wszystko by w drzazgi
Poszło; lecz dziś już ochoty nie czuję
Psuć sobie spokój takimi drobiazgi.
Potrzebnej k’temu żółci mi brakuje.