Kiedy przedmiotów wyliczałem tyle,

Że Febus mógł mnie wziąć za komornika.

Był nim już Homer — jeśli się nie mylę

W „spisie okrętów” — z czego nie wynika,

By pisarz nowy nie był oględniejszy.

Więc skończę, to wam trud czytania zmniejszy.

LXXV

Soczysta jesień przyszła, z nią się garnie

Na łowy liczne towarzystwo. Żniwa

Kończą się, pełne zwierzyny spiżarnie,