Czuć pobłażanie, kiedy się co zbroi,

Oraz pociechę: — Gdybyś był wymierzył,

Nim strzelił! Gdybyś był mej radzie wierzył!

XLVIII

Miałeś przyjaciół dwu, Jobie729! Dokuczy

I jeden, zwłaszcza gdy szczęście przepada;

To są piloci źli, gdy burza huczy,

Doktorzy, których większy zysk niż rada.

Przyjaciół tracąc, człowiek niech nie mruczy,

Każdy z nich jak liść w zawierusze spada.