W tej posągowej, niczym nie skażonej
Postaci wytknąć nic nie było można. —
Znalazła nawet pani Adelina
Czas raz poronić, raz urodzić syna.
LVII
Jak świętojanki, wkoło rój czcicieli
Latał, tych nocnych robaczków Londynu,
Ale by zakłuć ją, żądła nie mieli,
Dla bezskrzydlnego górą była gminu.
Może pragnęła trwalszych wielbicieli?...