Para trzewików... cóż to? rzecz niezdrożna!...

— Gdyby trzewiki były z damskiej nogi,

Lecz — w sercu czuję nagle ostrze rożna,

Te — były męskie!... Ujrzał je, z podłogi

Porwał... O sprawo kobieca, bezbożna!

Pulsy mi dzwonią z gniewu, zęby z trwogi...

Don Alons zbadał, jakiego są kształtu,

I wszystkie nerwy w nim krzyknęły: „Gwałtu!”

CLXXXII

Wybiegł, by ostry miecz przynieść na wroga,