Serc swoim dumnym a razem pogodnym,
Grzecznym obejściem; to kobiety skłania.
Jest jakby ukłon w każdym słówku miodnym,
Takt naturalny przejścia granic wzbrania,
Uczy wściągliwym być, to znów swobodnym.
On tak potrafił urokiem opętać,
Że brakło czasu, by się opamiętać.
LXXXIII
Gdy chwilę przedtem w swej obojętności
Pomieszała go z pospolitą zgrają