Nie szydzę, bojąc się obrazić ucha
Mary, która jest istotą tajemną,
Pełną wzniosłości, cieniem, nie materią;
W co i ja wierzyć zaczynam na serio.
XCVI
Na serio? To cię śmieszy? Dobrze. Mnie nie.
Ja, gdy się śmieję, szczerze śmiać się muszę.
Pomnę ja także jedną noc i cienie,
I miejsce — lecz gdzie — lepiej nie poruszę,
Bo chciałbym, żeby poszło w zapomnienie,