Jak „mary straszą Ryszardową duszę”.
Równych doznałem ja smutków z tej sfery
Duchowej, jak ów filozof z Malmsbury775.
XCVII
Noc (śpiewam zawsze po nocach jak sowy
Albo słowiki) czarna jak całuny;
Czasem tylko ptak wrzaśnie palladowy776
Posępną, groźną nutą jak do truny.
Portrety ze ścian rzucają surowy
Wzrok, aż przestrachem drżą serdeczne struny;