Świeca konając w lichtarzu się mruży...

Siedziałem dzisiaj nad swój zwyczaj dłużej.

XCVIII

Przeto choć zawsze do pisania siadam

W nocy, nie wtedy, gdy mam do czynienia

Rzeczy ważniejsze, o których nie gadam —

Lodowe jakieś uczuwając drżenia,

Roztropnie resztę do jutra odkładam,

W której przyrzekam dać wam postać cienia;

A niech się każdy namyśli opatrznie,