Znikły ostatnie strojne toalety.

W salonie było mroczno, gasły świece,

Księżyc zaglądał w głąb przez okiennice.

IX

Piękny dzień, słońcem wywaporowany,

Jest jakby resztka szampańskiego wina

W ostatniej szklance, bez dziewiczej piany;

Jak system, co się w chwiejności poczyna,

Albo sodowa woda z odetkanej

Butelki, kiedy gazu odrobina