Może by ostrze w krwi Alonsa zbroczył

I wyprawił go na niebieskie szlaki.

O, strzeżcie mężów i kochanków głowy,

By z was nie stały się — podwójne wdowy.

CLXXXVI

Alons chciał wroga ramiony obwinąć,

Juan się szarpał, bo w nim dusza marła,

Krew (szczęściem z nosa) już zaczęła płynąć;

Wreszcie zaciekłość się wysiłkiem zżarła,

Zadał cios, który nie mógł celu minąć,