Za ludzi, którzy nie mają oświaty;

Za panów, którzy choć „dobrze się rodzą”,

Ale ich nudzą poważne debaty.

Przestrogi moje skromne w nic nie godzą,

Ja jestem prosty człek i nieżonaty...

Lecz — mężu mądrej żony, szczerze powiedz,

Czy was nie wodzą jak gromadę owiec?

XXIII

W domu słyszano czasem głośne swary;

O co? Przesadzał się w badaniu śmiałem