Spuszczali wielką szalupę do wody,
Marząc, że uda się śmierci wywinąć,
Byle nie trzeba wbrew prądowi płynąć.
XLVI
Lecz co myśl wiodło do ostateczności,
To — zjawiające się głodu widziadło.
Rozumiał każdy, iż zbraknie żywności,
Gdyby tak dłużej błąkać się wypadło;
A człek nie lubi żyć i mrzeć we czczości;
Morze śpiżarnię prawie całą zjadło,