Noc była czarna. Wiatr skrzydłem łopotał;

Próżno się żagiel to w głębi topieli,

To w górze z siłą przeważną szamotał —

Zwinąć go ani rozwinąć nie śmieli,

Nurt się przelewał przez ster i łaskotał.

Podróżni wodą sieczeni skostnieli,

Wnet każdy głowę opuścił bezradną

I biedny kuter powędrował na dno.

LXI

Ubyło dziewięć dusz. Drugi się trzymał