W łodzi szkielety... Im było potrzeba
Wiatru, a wiatr spał. Do białek im zbiegła
Krew i spojrzeli na się... chcieli chleba,
Jeść chcieli; głodem w oczach się zażegła
Kanibalowa chuć... Patrzą i milczą,
A szczęki im się wydłużają wilczo.
LXXIII
Wreszcie jeden coś szepnął do sąsiada,
Ten szepnął drugim, a ten innym jeszcze
I trwała jakaś tajemna narada,