Nad łodzią, pragnąc sieść161; a choć widziała

Podejrzanego oblicza osoby

W łodzi, krążyła, obserwując z góry,

Póki dnia — był to dobry „omen” wtóry.

XCV

A muszę tu być w spostrzeżeniu szparki162:

Szczęście to ptaszka, że nie siadł na maszcie,

Bowiem na kruchym drągu naszej barki

Mniej miał bezpieczną grzędę niż na baszcie.

— Gdyby był nawet ptak z Noego arki