Tam, kędy165 groźne raf sterczały czoła,

Ocean pienił się, burzył, kotłował;

Oni nie dbając, że na skały wpadną,

Pchnęli się — pękła łódź i poszła na dno.

CV

W Gwadalkwiwirze, rzece swej rodzinnej,

Juan się nieraz po uszy zanurzył,

Więc nie przestraszał go element płynny.

Wyborny pływak nieraz godnie użył

Swej sztuki. Lekki, wytrwały a zwinny,