Tak patrząc, poczuł, że mózg mu się kręci,

A z nim świat cały; myśl się rozprzęgała,

Przytomność z resztką ginęła pamięci...

Padł na bok, ręka za wiosło chwytała

Odruchem samozachowawczej chęci.

I legł jak lilia podcięta i biała,

Prześcigający kształtem cherubiny,

Choć jeno z ziemskiej urobiony gliny.

CXI

Jak długo potem w tej martwocie leżał,