Pod zimną chłopca skroń się podesłało.

Wyżęła włosy, morską wodą płowe,

Wzdychając, prawie że współczuła bóle

Chorego, strzegąc go bacznie a czule.

CXV

Potem ostrożnie wniosły go do groty;

Nasza urocza dzieweczka wraz z drugą

O kształtach nie tak wytwornej roboty,

Silniejszych barkach — iż zdała się sługą.

Wznieciły ogień, a kiedy blask złoty