Sen tajemniczy jest, więc chwilkę trwożnie

Stanęła, a podszedłszy na paluszkach,

Szczelniej okryła go, bo było mroźnie,

Jak anioł śmierci nad nim się schyliła

I oddech jego ust łakomie piła.

CXLIV

Mówię: — jak anioł, który przy skonaniu

Dobrego czuwa i śle sen pogodny.

Chłopiec cichutko leżał na posłaniu,

Do groty wietrzyk zalatywał chłodny.