CXLIX

Zbudził się, spojrzał i myślał, że marzy,

I chciał znów zasnąć — nie z lenistwa — wierzę;

Lecz gdy to dziewczę obaczył na straży,

Zrozumiał, że się mu na sen nie zbierze.

Juan słabostkę miał do pięknych twarzy,

Bo nawet kiedy odmawiał pacierze,

Nie wabili go święci męczennicy,

Tylko cudowna twarz Bogarodzicy.

CL