Na łokciu sparłszy twarzyczkę omdlałą,

Spojrzał w twarz dziewki, na której różowo

Pod tłem liliowym płomię176 krwi zagrało,

A jej choć pierwsze zmarło w ustach słowo,

Oczy mówiły — i to wystarczało.

Wreszcie doń grecką ozwała się mową,

Jońskim akcentem, prosząc go najsłodziej,

By jadł, bo słaby jest i głód mu szkodzi.

CLI

Juan zrozumieć nie mógł słów dziewczęcia,