Nie miała matki, braci ni piastunek,

Prócz Zoi, która budziła ją rano

I którą łączył serdeczny stosunek

Z panią; jej służba była: wodę grzaną

Przynieść do mycia, długi warkocz uwić

Lub się o starą sukienkę przymówić.

CLXXXIII

Była to chwila owa, gdy czerwona

Tarcz słońca schodzi poza sine góry,

Co, zda się, ziemię objęły w ramiona