Nie poglądają wzrokiem tak promiennym
Jako dziewczyna, gdy czuwa nad sennym
CXCVII
Kochankiem, który jak dziecię uśpiony
Leży istotą swą w jej życiu wryty,
Bezsilny, niemy i nieporuszony.
Nieświadom, jakie przynosi zachwyty
wszystkimi uciech, smutków i żądz tony
W duszy anioła stróża swego skryty,
Z wszystkimi błędy194 i wdziękami — drogi,