Dżelik zaś drugi złoto-purpurowy,
Kwef z musselinu, nie kryjąc jej lica,
Buja jak obłok dokoła księżyca.
LXXI
Naramienniki na każdym ramieniu
Bez zamków — a tak misternej roboty,
Że nie cierpiały w takim uciśnieniu,
Owszem, od ramion brał kształt łańcuch złoty.
Mistrz, gdy je robił, musiał być w natchnieniu.
Łańcuszek pieścił ciałko swymi sploty,