Porywczo, żądzą poznania pędzona;

Aż gdy w powolne ujścia wpływa łoże281,

Szerokość nurtów człek ocenić może.

III

Dzieckiem — miałem się za geniusz promienny,

Pragnąc, by wszyscy mieli takież zdanie,

Młodzieńcem — wszedłem na porządek dzienny;

Przyznano myśli mojej panowanie.

Dziś wyobraźnia zeschła jak jesienny

Liść; pióro moje za szczyptę nie stanie