Ściga ten biały, dziwny cień; w ramiona
Chce chwycić w próżnej męczącej pogoni...
Mara się wymknie, gdy ją trzyma w dłoni.
XXXIII
Sen się odmienił. Stała w jakiejś grocie;
Ze ścian sączyły się wodne potoki
I marzły; morze kuło przez dat krocie
Tę grotę — niegdyś mieszkały w niej foki.
Włos jej ku ziemi spływał cały w pocie,
Z oczu padały jej łzy — a opoki