LX

Jej oczy (bardzo piękne oczy cenię)

Ogromne, czarne, obłoczyste, rzewne,

Kiedy mówiła, rzucały płomienie,

A nigdy dumne nie były ni gniewne,

Zawsze miłosne; czasem z nich zachcenie

Rozkoszy błysło — lecz trwożne, niepewne,

I gasło zaraz — bo hartowna dusza

Uskramia ciało i milczeć przymusza.

LXI