Nie było znaku nawet, że się zbliża.
Nadzieja w uśmiech twarz ojca obleka,
Choć to już ciałko mdłe310 i jakby z krzyża
Zdjęte; tylko jest takie pełne duszy,
Że tam śmierć ledwie małą cząstkę skruszy.
LXI
Ten trwały wyraz, jaki wyrzeźbiona
Statua nosi, miała biedna chora
Wkuty w twarz; jak ta wiecznie niezmieniona
Piękność Wenery, taż dziś, co i wczora,