Główka jej zwisła jak liliowy, siny
Kwiatek, zdeptany deszczem. Służebnice
Na tożu ciało omdlałej dziewczyny
Złożyły, łzami zalewając lice.
Znosiły ziółka, lecz próżno — jak dziecię
Nieczuła była na śmierć czy na życie.
LX
Odtąd leżała sztywna jak kaleka,
Lecz usta żywe, cera jeszcze świeża,
Choć puls ledwie bił, śmierć stała z daleka,