Zdziczały, myślą wnętrzną przerażone.
LXV
Ktoś wspomniał harfę, zatem przywołany
Harfiarz uderzył z lekka w struny drżące.
Na pierwszy akord ostry i urwany
Oczy zwróciła ku niemu gorące,
Lecz odwróciła zaraz twarz do ściany,
Jakby odepchnąć chciała wracające
Wspomnienia: harfiarz nucił śpiew żałosny
O dniach szczęśliwych wolności i wiosny.