I był humoru pełen, pełen drwinek,
Z czym mu niebrzydko było, nawet ładnie.
Minę przynajmniej miał nie tak zakonną,
Jak przygnębiony tenor z primadonną.
LXXXII
Za czym w te słowa opowieść prowadził:
„Nasz impresario, człowiek z lada jaką
Duszą, najął nas, ale szelma zdradził,
Bo w drodze obcy bryg — corpo di Bacco328!
Przywołał, tutaj zaraz nas przesadził