Inni się znowu bawili jak mruczki
W monosylaby, mustrując swe stroje.
Ci bursztynowe ssą w ustach munsztuczki385
Drogie i tanie — skrywszy twarz w zawoje,
Chodzą lub drzemią marząc o kochance
W raju; ten sobie rum przyrządza w szklance,
LIV
Gdy czarny eunuch z więźniami do sali
Wszedł, jaki taki oczy od niechcenia
Wzniesie i zajęć swoich patrzy dalej;