Kto siedzi — nawet pozycji nie zmienia,
Inny wzrok na nich zatrzymuje trwalej,
Jak kupiec, wartość gdy konia ocenia;
Na powitanie ów Negrowi głową
Skłoni, lecz nikt go nie trudzi rozmową.
LV
Przewiódł ich potem — nie mówiąc i słowa,
Przez pyszne, w dal się snujące komnaty
Ciche, bo w jednej tylko marmurowa
Fontanna szmerem śpiące budzi kwiaty,