Owiane szatą nocy; czasem głowa

Kobieca przemknie i błysną zza kraty

Czarne, ogniste oczy, ciekawości

Pełne, co nocnych przyprowadza gości.

LVI

Kilka lamp światłem słabego płomyka

Oświeca drogą przez następne sale,

Lecz przy nich bogactw okazałość znika,

Rozsnutych w całej majestatu chwale.

Nic tak czy we dnie, czy w noc nie przenika