— Nie powiem strachem albo drżeniem — ale

Smętnością jak te komnaty bez duszy,

Gdzie snu drzemiących skarbów nic nie wzruszy.

LVII

Dwa tam ledwie znać — jeden całkiem ginie.

Na stepie, w zgiełku pospólstwa lub w boru,

Tam to samotność żyje i dziedzinie

Swojej nadaje piętno duchów zboru.

Ale w galeriach zamkowych, w ruinie

Sali rycerskiej, w złoconego dworu