„Na co u diabła zdadzą się te szmaty?...”

Tak zwał wzgardliwie koronki i gazy,

Co by księżniczka kładła bez obrazy.

LXXVII

Zaklął i westchnął; w piersiach mu wezbrało

Uczucie, gdy brał szarawarki na się

Cieliste; potem wziął koszulkę białą,

Którą dziewiczy pasek objął w pasie;

Wkładając jednak spódniczkę o mało

Nie padł; „zaś” albo gminnie mówiąc: „zasię”