Chyliła ku nim kontury zamglone.
Wokoło wiała woń róż i konwalii...
Jak gdyby weszli w kaplice zakonne,
Wszystko tam ciche, uroczyste, wonne.
LXXXVI
Brama ta ciężka, wysokiej postawy,
Brązowa, pięknie miała wierzch rzeźbiony.
W rzeźbie rycerstwa bój toczył się krwawy;
Już u zwycięzcy stóp legł zwyciężony;
Za triumfalnym wozem jeńców łzawy