Gdyś szedł wpatrzywszy się w rzeźbione wzorki,
Mogłeś niechcący przydeptać potworki.
LXXXVIII
Aż przystąpiwszy już przed same wrota,
Skoczyłeś, kształt ich spostrzegłszy poczwamy;
Bo też dziwiła tych ludzi brzydota!
Kolor ich płci ni szary był, ni czarny,
Ni biały — tu się pióro darmo miota
W opisie; pędzel chyba byłby karny.
Monstra, Pigmejów co to noszą imię,