Zazwyczaj damy omal że nie pękną

Od cudzych wdzięków, bo według rachuby

Tej „płci”, którą wy mianem „słabej” zwiecie,

Każda twarz nowa jest „najbrzydsza w świecie”.

XXXVIII

Przecież i one miały swe zazdrości

Drobne — jak wszystkie — ale w tej minucie

Może to był ów rodzaj przychylności,

Która bez naszej wiedzy wchodzi w czucie;

Choć nie umieją przejrzeć szat skrytości,