I znowu raczej w powadze pogodna,

W swej naiwności więc nie patetyczna,

Lecz cicha, czysta, niewinna aż do dna.

A dodawała jej uroku śliczna

Zaleta, dzisiaj u panien niemodna,

Że choć tak młoda, nie myślała — zda się —

Czy jest różowa, zgrabna, cienka w pasie...

LV

Pokrótce: młodość miała tak szczęśliwą

Jak ów „wiek złoty”, gdy złota nie znano,