Ale rzecz dziwna, świadcząca jak zdrowy

Twardy sen... przy niej Joasia tak blisko

Leżała jak mąż obok swej połowy,

Święcący drzemką błogie stanowisko;

A nie zbudził jej krzyk ni gwar rozmowy,

Aż ją szarpnęły, schylając się nisko;

Wtedy dopiero rozwarłszy oczęta,

Ziewnęła, patrząc niby dziwem zdjęta.

LXXIV

Teraz zaczęło się ścisłe badanie,