Na piękny owoc, patrzy, wzdycha skrycie,

Chce dostać, skacze, kamiuszkami miota;

Jabłko spaść nie chce i wisi niezbicie

Na swej gałązce, chwieje się i chwieje,

I patrzy na nią, i niby się śmieje...

LXXVII

A kiedy, próżno tak siląc się, stała,

Jabłko urwało się i (potoczyło

Samo do jej stóp; ona je porwała

I niosła do ust; a gdy całą siłą