Lecz widna była szyjka — tak pąsowa,

Jak róży w lecie rozwitej korona.

Czemu spłonęła? Nie wiem. Jest to nowa

Zagadka, w obłok mistyczny wtulona;

To jedno wiem, że prawdy chęcią dyszę,

I jak słyszałem, tak wam tutaj piszę.

LXXXVI

Więc dobranoc im — lub jeśli wolicie,

Dzień dobry — słychać bo kogutów pianie

I blask się zjawia na azyjskich szczycie